2024.01.28. Gromnik i jego cmentarze.

                    Witam :-)
    Na cel naszej dzisiejszej wycieczki znów wybraliśmy miejsca, przez które ostatnimi laty dość często przejeżdżaliśmy. Po drodze mieliśmy jednak niejakie kłopoty z jedną z naszych zaprzyjaźnionych stacji do której dotarliśmy… zbyt wcześnie :-) Odkryliśmy więc za wszelaką potrzebą nową :-) Z przystanku PKP Chojnik podjechaliśmy kawałeczek do pobliskiego Gromnika. Pierwsze wzmianki o istniejącej tu osadzie będącej własnością Benedyktynów z Tyńca pochodzą z 1288r. Według innych zapisów w 1480r stał tu drewniany kościół św. Marcina. Pod koniec XVw właścicielem Gromnika został Jan Wojnarowski, w XVIw rodzina Wielopolskich a później Joachim Sobolewski. Pod koniec XVIIIw jego córka wychodzi za mąż za Ignacego Dzwonkowskiego herbu Przeginia, sędziego ziemskiego w Pilźnie. I tak we władaniu rodu Dzwonkowskich pozostaje Gromnik do początku XXw. Założona w Gromniku w 1806r przez Feliksa Dzwonkowskiego stadnina koni była jedną z najlepszych i największych w ówczesnej Monarchii Austro-węgierskiej. W poł. XIXw rodzina Dzwonkowskich stawia istniejący do dzisiaj budynek dworu. Od 1937 do 1945r Gromnik należał do jego ostatnich właścicieli, Jerzego i Marii Magdaleny Szczanieckich. Później w budynku dworu funkcjonowała szkoła a obecnie siedzibę ma w nim Urząd Gminy. Niedaleko dworu znajduje się drewniany barokowy kościół św. Marcina z 1727r do którego budowy wykorzystano części ścian z wcześniejszej świątyni z przeł. XVI i ZVIIw. Po wybudowaniu obok w 1993r nowej świątyni nieużytkowany stoi dziś w otoczeniu przykościelnego cmentarza z grobami dawnych właścicieli Gromnika. Na parafialnym cmentarzu zachowane stare zabytkowe nagrobki i w osobnej kwaterze cm. wojenny nr. 145 z okresu I wojny światowej. Pochowano tu 131 żołnierzy austro-węgierskich i 14 rosyjskich poległych na polu walki a także tych którzy zmarli podczas transportu rannych przebiegającą tędy linią kolejową. Niedaleko cmentarza parafialnego znajduje się drugi cm. wojenny nr. 146 na którym leży 41 żołnierzy armii austro-węgierskiej poległych w dniach 20-25 grudnia 1914r. Na północny zachód od Gromnika leży rozłożysty grzbiet mierzącego 523m npm Wału. Podczas I wojny światowej na jego zboczach toczyły się zacięte i krwawe walki, po których pozostały liczne cmentarze wojenne. Na podejściu z Gromnika spotkaliśmy cztery takie nekropolie. Na cm. woj. nr. 149 spoczywa 82 żołnierzy austro-węgierskich i 40 żołnierzy rosyjskich. Następny cm. woj. nr. 181 został zaprojektowany przez komendanta VI Okręgu Cmentarnego Tarnów, niemieckiego porucznika w st. spoczynku Siegfrieda Hellera. Leżą na nim żołnierze polegli 2 i 3 maja 1915r, 159 żołnierzy austro-węgierskich i 19 rosyjskich. Cmentarz ten powstał przy istniejącej już wcześniej murowanej kaplicy. Do następnego cmentarza udaliśmy się niejako okrężną drogą. A to ze względu na myśliwską nagonkę musieliśmy się uchylać i schodzić z linii strzałów :-) Chociaż dla takich oczu :-)  Dziś nie wiadomo kto był projektantem cm. woj. nr. 182 który uległ niemal całkowitemu zniszczeniu. Pochowano na nim 45 żołnierzy austro-węgierskich. Niedaleko od tego cmentarza znajduje się nieczynny kamieniołom piaskowców a pod wierzchołkiem Wału cm. woj. nr. 186 na którym pochowano 104 żołnierzy austro-węgierskich i jednego żołnierza rosyjskiego. Następnie udaliśmy się na poszukiwania skalnego ostańca zwanego Diablim Kamieniem. Niewielki grzyb skalny umiejscowiony w leśnym uroczysku zwanym Piekiełkiem. Trochę czasu nam zajęła jego lokalizacja, diabli nadali :-) W obrębie wierzchołka Wału znajduje się jeszcze jeden cmentarz wojenny, nr. 187. Pochowano na nim 199 żołnierzy austro-węgierskich i 138 żołnierzy rosyjskich którzy polegli głównie 2 maja 1915r. Schodząc z Wału do wsi Chojnik natknęliśmy się na dalsze trzy cmentarze wojenne. Leżące około 1,5km od Wału niezalesione dawniej kopulaste wzgórze Gródek zwane też Głową Cukru w 1914r Rosjanie silnie ufortyfikowali doceniając jego strategiczne znaczenie. Stanowiło ono doskonały punkt obserwacyjny i artyleryjski. Podczas zażartych walk o wzgórze w dniach 3-4 maja 1915r wzgórze przechodziło kilka razy z rąk do rąk. Pozostałością tej krwawej batalii jest cm. woj. nr. 185 znajdujący się na szczycie zalesionej dziś Głowy Cukru, jak nazwali Gródek Austriacy. Pochowano na nim 273 żołnierzy armii austro-węgierskiej i 341 żołnierzy armii rosyjskiej poległych podczas tych walk o wzgórze. Do następnego cmentarza dostaliśmy się tylko dzięki bobrom. Pracowite te zwierzęta spiętrzyły lokalny potok tworząc spore rozlewiska pod wzniesieniem, na którym znajdował się cmentarz. I tylko dzięki solidnej konstrukcji zbudowanej przez nie tamy udało nam się tam dotrzeć. Na cm. woj. nr. 155 pochowano 131 żołnierzy rosyjskich i 17 żołnierzy austro-węgierskich którzy polegli w dniach 28-30 grudnia 1914r i 2 maja 1915r. I dobrze, że nam trochę zeszło z tą przeprawą, bo w pobliżu dojściowej doń grobli działał silny oddział paintballowców. Na nasze szczęście zanim nas zobaczyli wystrzelali się z naboi, inaczej pewnie jak kaczki by nas wystrzelali :-) Niedaleko na wzgórzu znajduje się cm. woj. nr. 154 na którym pochowano 43 żołnierzy armii austro-węgierskiej i 44 żołnierzy armii rosyjskiej. W Chojniku zaliczyliśmy jeden przystanek autobusowy po czym udaliśmy się na poszukiwania cm. woj. nr. 148. Pochowano na nim 40 żołnierzy austro-węgierskich i 20 żołnierzy rosyjskich poległych 2 maja 1915r. Ostatni dzisiejszy cm. woj. nr. 150 znajduje się przy wjeździe do Chojnika od strony Tuchowa. Leżą na nim żołnierze polegli w maju 1915r, 27 z armii austro-węgierskiej i 13 z armii rosyjskiej.
   Projektantem tych wszystkich cmentarzy wojennych (oprócz nr. 181 i 182) był austriacki rzeźbiarz Heinrich Karl Scholz. Większość pochowanych na nich żołnierzy poległo w maju 1915r podczas wielkiej ofensywy sprzymierzonych wojsk austriacko-węgierskich i niemieckich zwanej bitwą pod Gorlicami. Na wszystkich cmentarzach znajdują się groby pojedyncze jak i zbiorowe mogiły, część poległych zidentyfikowano. Leżą tu żołnierze różnych narodowości, w tym i wielu Polaków walczących po obu stronach konfliktu. Cmentarze te zazwyczaj były umiejscawiane w widocznych miejscach, w okresie I wojny światowej większość tych terenów była bezleśna. Często z jednego cmentarza widoczne były inne. Po zakończeniu II wojny światowej nie dbano o nie i większość z nich pozarastała i uległa zniszczeniu. Dopiero w ostatnich latach zaczęto je odnawiać i remontować.
          Gromnik PKP 230m npm – Wał 523m npm – Diabli Kamień 425m npm – Wał 523m npm – Gródek (Głowa Cukru) 436m npm – Chojnik PKP 230m npm
  Pokonaliśmy dzisiaj trasę 24,6km z 762m przewyższenia. Po Pogórzu Rożnowskim wędrowaliśmy razem z Elą, Andrzejem i Jurkiem. Naszym celem było zobaczyć te liczne tu cmentarze wojenne i jeden  Diabli Kamień. Co też udało nam się, choć niektóre z niemałym trudem :-) Po drodze mieliśmy przygody z myśliwymi, diabłami i bobrami o błocie nie wspominając :-) Ale wspominać tą wędrówkę będziemy miło :-)
        Pozdrawiam serdecznie :-)
           Łazior Świętokrzyski

Galeria: