2022.05.14. Jaworze i Chełm.

                    Witam :-)
   Po kilkumiesięcznej przerwie znów udało nam się zawitać w Beskid Niski by zdobywać jego kolejne koronne szczyty. Tym razem przybyliśmy do Grybowa gdzie na przykościelnym parkingu zostawiliśmy nasz pojazd i rejsowym autobusem ruszyliśmy w dalszą podróż. Naszym celem była wieś Ptaszkowa którą zwiedzaliśmy już w święto Trzech Króli roku ubiegłego. Tak jak wtedy tak i teraz nie udało nam się jednak zobaczyć wnętrza zabytkowego drewnianego kościoła z 1555r pw. Wszystkich Świętych. A byliśmy tak dobrze przygotowani i jak się okazało znowu wystawieni do wiatru. Ale może do trzech razy sztuka:-) Zrażeni trochę tym niepowodzeniem ruszyliśmy więc szybko w las by ukryć przed światem swe troski:-) Tym razem naszym celem były najwyższe szczyty Gór Grabowskich. Jest to najdalej wysunięte na zachód pasmo górskie Beskidu Niskiego. Na początek przez wierzchołek Postawne zdobyliśmy szczyt Jaworze będący zarazem najwyższym Gór Grabowskich. Cały grzbiet jest całkowicie zalesiony ale dzięki wybudowanej w 2005r wieży widokowej rozpościera się stąd piękna panorama. Będąc tu poprzednio nie mieliśmy tyle szczęścia ale teraz mogliśmy się nią delektować:-) Wokół szczyty i pasma Beskidu Niskiego, Beskidu Sądeckiego, Gorców i pogórzy oraz rozłożony w dolinie Grybów. A przysłowiową wisienką na torcie były jeszcze częściowo ośnieżone tego dnia Tatry:-) Wieża jest konstrukcji stalowej, tak samo jak wieńczący ją kilkumetrowy krzyż. Drugi drewniany krzyż stoi u podnóża wieży. Obok znajduje się też postawiony w 2007r pomnik w formie ołtarza poświęcony Janowi Pawłowi II. Z Jaworza dosyć stromą ścieżką zeszliśmy w kierunku wsi Kąclowa którą też poznaliśmy podczas poprzedniej wycieczki. Jeszcze przed dotarciem do wsi wschodni horyzont przesłaniał nam szczyt o charakterystycznym kształcie. Wyniosły pojedynczy wierzchołek góry Chełm. Tej samej którą można zdobyć nie zdobywając jej:-) Tym razem udało się nam wejść trochę na dziko starymi pozarastanymi ścieżkami. Ze szczytu niestety nie ma żadnych widoków gdyż porasta go gęsty las. Wierzchołek Chełma wieńczy wysoki drewniany krzyż pod którym znajdują się tablice żołnierzy wyklętych. U podnóża góry leży przysiółek Podchełmie gdzie stoi niewielki kościółek. To modrzewiowa kaplica pw. Najświętszego Serca Pana Jezusa postawiona w 1934r. W czasie II wojny światowej otrzymała od Niemców przydomek kościoła bandytów (Banditen Kirche) z racji uczestnictwa partyzantów w odprawianych tu mszach. Obok stoi pomnik Bohaterów Ziemi Grybowskiej postawiony tu w 1984r. Stąd już zeszliśmy do miasta założonego nad rzeka Białą w 1340r przez Kazimierza III Wielkiego i nazwanego Grynberg. Osada powstała na skrzyżowaniu dróg handlowych na Ruś i Węgry stała się wkrótce prężnym ośrodkiem handlowo-rzemieślniczym. W istniejącej w tym czasie szkole Wita Stwosza prawdopodobnie powstała słynna figura Madonny z Krużlowej. W XVIIw zaczął się powolny upadek miasta. Najpierw wielkich spustoszeń dokonali Szwedzi podczas potopu a później Węgrzy. Do tego doszły liczne epidemie które przetoczyły się przez miasto, powodzie i trzy pożary z lat 1653-1667. Upadek Grybowa w 1772r przypieczętował pierwszy rozbiór Polski kiedy miasto znalazło się w zaborze austriackim. Odżyło dopiero pod koniec XIXw między innymi dzięki poprowadzonej tędy w 1876r nowej linii kolejowej. Działania I wojny światowej na szczęście ominęły miasto a podczas jej następczyni, II wojny światowej Niemcy założyli tu obóz dla jeńców polskich i obóz karny pracy przymusowej dla Polaków i Żydów. Podczas styczniowej ofensywy 1945r wojsk rosyjskich w czasie kilkudniowych walk miasto zostało wyzwolone ale jego zniszczenia obejmowały 2/3 zabudowy. W Grybowie zachowało się kilka zabytków ale my zaczęliśmy od współczesnej rekonstrukcji warownego grodu z XIIIw. Położona niedaleko Białej warownia Stara Baśń nie otworzyła jednak przed nami swych podwoi mimo że na naszych oczach w jej bramach zniknęła piękna tajemnicza białogłowa:-) No cóż utrudzeni i ubrudzeni spoceni wędrowcy chyba nie pasowali na te pokoje:-) A odziany w zbroję woj i jego przyboczny skrzydlaty smok też nie zachęcali do jakiejkolwiek dyskusji:-) Wokół grybowskiego rynku stoją zabytkowe kamienice z XVII-XIXw i neogotycki ratusz z 1902r.  Znajduje się tu też powstały w latach 30tych XIXw klasycystyczny dwór Hoschów, dawnych właścicieli Grybowa. Obok stoi monumentalny budynek Bazyliki Mniejszej św. Katarzyny Aleksandryjskiej w Grybowie. Pseudogotycka świątynia powstała w latach 1908-1918. Niedaleko rynku stoi też opuszczony budynek synagogi postawiony w 1909r w miejscu starszego obiektu. Gmina żydowska w Grybowie została założona prawdopodobnie w połowie XVIIIw a jej społeczność zajmowała się głównie rzemiosłem i handlem. W 1939r miejscowi Żydzi stanowili około 30% mieszkańców prawie 3,5 tysięcznego miasta. W czasie II wojny światowej Niemcy pod koniec 1941r utworzyli w mieście getto żydowskie by 20 sierpnia 1942r rozpocząć jego likwidację. 360 Żydów rozstrzelano wtedy w pobliskiej wsi Biała Niżna a pozostałych ze zgromadzonych w getcie około 2tys wymordowano w obozie zagłady Bełżec. Zniszczony przez Niemców i opuszczony grybowski kirkut znajduje się na wzniesieniu za miastem. Jest na nim też kwatera z grobami żołnierskimi. To cmentarz wojenny nr 130b z okresu I wojny światowej na którym pochowano siedmiu poległych żołnierzy armii austro-węgierskiej wyznania mojżeszowego. A główny cm. wojenny nr 130 mieści się na cmentarzu parafialnym. Tu obok starych kamiennych krzyży i grobowców dawnych zacnych rodzin grybowskich znajduje się wydzielona kwatera wojenna. W pojedynczych i zbiorowych grobach spoczywa tu 643 żołnierzy wojsk austro-węgierskich, 51 żołnierzy niemieckich i 27 żołnierzy rosyjskich. W Grybowie jest jeszcze jeden cmentarz wojenny który widzieliśmy podczas naszej wcześniejszej wyprawy na Chełm. To cm. wojenny nr 129 który podobnie jak i pozostałe grybowskie cmentarze wojenne zaprojektował niemiecki architekt ,porucznik Hans Mayr.
   Ptaszkowa Ciercie 500m npm - Ptaszkowa 475m npm - Postawne 846m npm - JAWORZE 882m npm - Kąclowa 350m  npm - CHEŁM 780m npm - Grybów 335m npm
  Pokonaliśmy tego dnia dystans 31,5km z 1115m przewyższenia. Wędrowaliśmy w składzie : Ela, Wiola, Andrzej, Darek i piszący. Dla naszej piątki była to podróż z gatunku sentymentalnych:-) Wszak właśnie na górze Jaworze szóstego stycznia roku ubiegłego zawiązaliśmy tą koronną inicjatywę:-) Oczywiście jak i wtedy, tak i teraz uczciliśmy to wydarzenie z należytym szacunkiem:-) Wtedy na szczycie wieży a teraz już pod nią - ale to chyba z racji wieku:-) Na koniec jeszcze pozostała nam niedługa podróż na kwaterę do Uścia Gorlickiego.
         Pozdrawiam serdecznie :-)
            Łazior Świętokrzyski

Galeria: