Z Julianki do Olsztyna 07 maj 2022

   Julianka to nieduża wioska, położona wśród lasów Jury Krakowsko-Częstochowskiej. Znajduje się kilka kilometrów na północ od Janowa, na lewym brzegu Wiercicy. Znaczenie uzyskała dzięki wybudowanej tutaj w 1911 roku stacji kolejowej na nowo powstałej linii Kielce – Częstochowa. Stacja w Juliance służyła między innymi do obsługi rozległych dóbr hrabiów Raczyńskich, których siedziba znajdowała się w pobliskim Złotym Potoku. Obecnie piękny, ale zaniedbany budynek dworca czeka na lepsze czasy.
W drodze do Czepurki przejechałem przez ukrytą wśród lasów wieś o nazwie Śmiertny Dąb. Pochodzenie wsi wiąże się z czasami powstania styczniowego. Wtedy to, w  trakcie potyczki z oddziałem powstańczym Rosjanie schwytali trzech powstańców, których powiesili na dębie – stąd nazwa Śmiertny Dąb
W Czepurce, wsi należącej niegdyś do Zygmunta Krasińskiego, obejrzałem wybudowany przez rodzinę Raczyńskich zabytkowy dwór, pochodzący z końca XIX wieku. Stamtąd przez wzgórze Kadzielnia dojechałem do Siedlca, w pobliżu, którego znajduje się mniej znana i stosunkowo niewielka pustynia zwana Pustynią Siedlecką. W pobliskich Siedliszowicach szukałem pozostałości średniowiecznej strażnicy. Jej nikłe resztki znajdują się na terenie prywatnym i dostęp do nich jest od lat 80. XX wieku prawie niemożliwy. Z Ostrężnika nową ścieżką rowerową dotarłem do Czatachowej, w której na początku lat 90. ubiegłego stulecia paulini z Leśniowa założyli chrześcijańską pustelnię.
Po drodze do Leśniowa, w Przewodziszowicach obejrzałem resztki średniowiecznej strażnicy  (tu się udało) zbudowanej na jurajskim ostańcu.  Dalsza moja trasa przejazdu prowadziła przez jurajskie wioski: Jaroszów, Przybynów i Choroń. I tak wreszcie dotarłem do Olsztyna, znanego z ruin zamku z czasów Kazimierza Wielkiego, jednego z największych na Jurze. A wycieczkę zakończyłem w Kusiętach.

andkoz

Galeria: