2022.08.28. Czchów i Tropsztyn

                    Witam :-)
Po nocnych przygodach z szerszeniami rano policzyliśmy jeszcze tablice rejestracyjne i pojechaliśmy na zwiedzanie kolejnej wakacyjnej atrakcji. Podróż nasza nie trwała jednak długo i wkrótce wylądowaliśmy na Rynku w Czchowie. Został on założony na przełomie XIII i XIVw choć odkryto też na tych terenach ślady wcześniejszego osadnictwa. Osada ulokowana była nad brzegiem Dunajca przy ważnym szlaku handlowym do Węgier. Należąca początkowo do biskupów krakowskich w dokumencie z 1280r wymieniana już jest jako własność benedyktynów tynieckich. W celu ochrony tutejszej komory celnej i szlaku handlowego na wzgórzu Baszta powstał nieduży zamek. Dobudowano w nim też budynek mieszkalny będący siedzibą starostów czchowskich i sądu ziemskiego. Pod koniec XVIIw zamek został zniszczony i opuszczony. W ocalałej baszcie w XVIIIw mieściło się więzienie które zostało zlikwidowane po I rozbiorze Polski w 1772r. W 1346r wybudowano murowany kościół pw. Piotra Apostoła. Tą gotycką budowlę z elementami romańskimi powiększono następnie w 1430r. Zmieniono też patrona który pozostaje do dziś, pw. Narodzenia NMP. Dzięki korzystnemu położeniu przy szlaku handlowym miasto stało się ważnym ośrodkiem gospodarczym w regionie. Jego rozwój przyczynił się do powstania w 1545r miejskich wodociągów i kanalizacji. Na przełomie wieku XV i XVIw w Czchowie działał zbór unitariański i mieszkał tu przez pewien czas przywódca tego ruchu, pochodzący z Włoch reformator religijny Faust Socyn. Zmiany szlaków handlowych, wylewy Dunajca i i działania wojenne które nie omijały Czchowa pod koniec XVIIw znacznie spowolniły jego rozwój. W czasie rozbiorów miasto dostało się pod panowanie austriackie. Wróciło do odrodzonej Polski w 1918r w której utraciło też 10 lat później prawa miejskie. W okresie międzywojennym Czchów był miejscem stałych targów bydła. W 1936r rozpoczęto budowę zapory wodnej i elektrowni na Dunajcu którą ukończono dopiero po II wojnie światowej w 1949r. Podczas okupacji hitlerowskiej Niemcy w dniach 2-6 sierpnia 1944r dokonali pacyfikacji w której zginęło 11 osób. Był to odwet za udany atak partyzantów z oddziału AK na niemiecką załogę ochraniającą budowę zapory. Do dzisiaj w mieście zachowała się jego XVIII-wieczna zabudowa rynku z kamiennymi figurami św. Floriana i św. Nepomucena. Przy rynku stoi też kościół Narodzenia NMP. W okolicach Czchowa i na wzgórzu Baszta znajdują się liczne bunkry niemieckiej linii obrony z 1944r. W ciągu kilkunastu ostatnich lat zrekonstruowano też czchowską warownię robiąc z niej dużą atrakcję turystyczną. U jej podnóża na cmentarzu parafialnym stoi pochodzący z 1773r murowany kościółek św. Anny. Na drugim cmentarzu parafialnym w wydzielonej kwaterze znajduje się zaprojektowany przez austriackiego architekta Roberta Motkę cm. wojenny nr 297 z okresu I wojny światowej. Pochowano na nim 106 żołnierzy austro-węgierskich i 8 rosyjskich poległych w latach 1914-1915. Ale to nie Czchów był tym głównym powodem naszego dzisiejszego przyjazdu. Była nią udostępniona właśnie tylko w wakacje rekonstrukcja zamku obronnego Tropsztyn. Pierwsza niewielka warownia położona na stromym skalnym urwisku nad Dunajcem powstała przypuszczalnie w XIIIw. Jego właścicielami był ród Ośmiorogów zwanych też Gierałtami. Murowane zabudowania pojawiły się prawdopodobnie pod koniec XIVw kiedy to zamek rozbudowano. Początkowo pełnił funkcje obronne strzegąc przebiegających tędy ważnych szlaków handlowych na Węgry, wodnych i lądowych. Warownia często zmieniała swoich właścicieli z czasem stając się też siedzibą rabusi i zbójników. Napadali oni na kupieckie łodzie i tratwy przewożące Dunajem ich towary. Aby skończyć z tym procederem właściciele sąsiedniego Rożnowa napadli w 1574r na zamek wybijając rozbójników i doszczętnie go niszcząc. Zrujnowany i opuszczony zamek na ponad 400 lat stał się ruiną. Z losami zamku Tropszyn wiąże się też ciekawa historia związana z Inkami. W XVIIIw jeden z potomków właścicieli zamku w Niedzicy, Sebastian Berzewiczy wyjechał do Peru gdzie poślubił inkaską księżniczkę z którą miał córkę Uminę. Ożenił się z nią pochodzący z królewskiego inkaskiego rodu Andreas Tupac Amaru II. Wobec upadku inkaskiego powstania oraz wielkich prześladowań i mordów dokonanych przez hiszpańską inkwizycję rodzina uciekła do Europy zabierając ze sobą część królewskiego skarbu Inków. Jednak i tu los ich nie oszczędził przed hiszpańskimi prześladowcami i przy życiu pozostał tylko Sebastian i jego wnuk Unkas. Rodzina znalazła schronienie na Węgrzech w niedzickim zamku a Unkas przyjął polskie imię i nazwisko jako Antoni Benesz. Jego dziadek Sebastian podobno ukrył gdzieś legendarny skarb inków którego ślad odkrył w Niedzicy prawnuk Antoniego, Andrzej Benesz. W 1946r znalazł on skrytkę z pismem sporządzonym w inkaskim języku kipu w którym tropy prowadzą do … Tropsztyna. No niestety nad legendarnym skarbem Inków ciąży ponoć klątwa więc czeka on dalej na odkrywców:-) Dzięki fundacji powstałej w 1990r z inicjatywy potomków zmarłego tragicznie w 1976r Andrzeja Benesza (czyżby klątwa Inków?) zaczęto rekonstrukcję warowni. Podobno pod zamkiem Tropszyn znajdują się zasypane wejścia do tuneli prowadzących do zamku czchowskiego i leżącego po drugiej stronie Dunajca kościoła w Tropiu. No w Tropiu to jeszcze nie byliśmy:-)
    Czchów 275m npm – Kwaśniówka 405m npm – Kozieniec 325m npm - Wytrzyszczka 390m npm – Tropsztyn 230m npm – Będzieszyna 375m npm – Baszta 293m npm – Czchów 275m npm
Tego dnia pokonaliśmy dystans 17km z 549m przewyższenia. Po pogórzu Rożnowskim wędrowaliśmy razem z Elą, Wiolą, Andrzejem i Darkiem. Odwiedziliśmy drugą z wakacyjnych atrakcji które niestety kończą się już dla niektórych:-) W drodze powrotnej Wiola znów pędziła tak jakby uciekała przed zmasowanym atakiem szerszeni:-) A może to i prawda? Tropsztyn administracyjnie znajduje się na terenie wsi o pięknej nazwie ... Wytrzyszczka;-)
           Pozdrawiam serdecznie :-)
               Łazior Świętokrzyski

Galeria: