2024.07.06. Lawenda.

                  Witam :-)
    Od dawna chciałem odwiedzić Prowansję, zobaczyć te słynne malownicze pola lawendy i złoża ochry. Zwiedzić Lazurowe Wybrzeże i w St. Tropez być może spotkać sławnego Żandarma z St. Tropez. Przejść przez słynny Kanion Verdon (Gorges du Verdon) i wspiąć się na ikonicznego Olbrzyma Prowansji - wierzchołek Mont Ventoux. Powędrować przez alpejskie wzgórza i nacieszyć się widokiem pięknych krajobrazów. Nawet dobre parę lat temu zaopatrzyłem się w jakąś mapę i dobry przewodnik o tej historycznej krainie. I jakoś tak to zleciało, inne pomysły się realizowało aż Prowansja stała się coraz odleglejsza. Zabrakło po trosze czasu i tego nieraz jakże bardzo potrzebnego zaparcia :-)  Ale kto wie, może jeszcze kiedyś się zdecyduję zabrać mój namiocik i zrobić jakąś skróconą wyprawę? Na razie, póki co ostatnimi laty taką małą namiastkę tej Francji możemy spotkać i w Polsce. Wyrosło nam trochę w różnych częściach kraju tych lawendowych pól. A ponieważ kwitnienie lawendy rozpoczyna się zazwyczaj około połowy czerwca to razem z Elą ruszyliśmy by je zobaczyć, no i niejako powąchać  :-)  Odwiedziliśmy więc dwa takie lawendowe pola leżące stosunkowo blisko Kielc. Znajdujący się w Ostrowie niedaleko Krakowa Ogród Pełen Lawendy, zwący się Polską Prowansją udostępnia spacery po kilkuhektarowym polu lawendy. A ponieważ lawenda znajduje mnóstwo zastosowań, tak w kuchni jak i kosmetologii więc na otwartych tu straganach można zaopatrzyć się w przeróżne lawendowe cudeńka. Oczywiście my, ponieważ zdrowi jesteśmy całym ciałem to spróbowaliśmy tylko lawendowych lodów :-)  Nacieszywszy oczy i też podniebienie pojechaliśmy dalej do Wodzisławia, skąd tym razem wyruszyliśmy na kilkukilometrowy spacer. Najpierw zawitaliśmy do wsi Mieronice co by nacieszyć też duszę piękną romańską średniowieczną świątynią. Wzniesiony w XIIIw nieduży murowany kościółek pw. św. Jakuba Apostoła Starszego. Dalej przez pola dotarliśmy do wsi Stara Olszówka, gdzie znajduje się gospodarstwo rolne Ogród Lawendy. A pochodzącymi z niego przepysznymi lodami lawendowymi mogliśmy podrażnić nasze smaki na rynku w Wodzisławiu  :-)  Na koniec odwiedziliśmy też wodzisławską świątynię, zbudowany w latach 1621-1644 murowany kościół św. Marcina. A ponieważ jego zegar pokazał nam koniec dzisiejszej rozpusty to i w dobrych nastrojach udaliśmy się w podróż do domu :-)  Tak oto razem z Elą posmakowaliśmy namiastkę tej Francji w Polsce, jakaś 60tka się pojawiła :-)
         Pozdrawiam serdecznie :-) 
           Łazior Świętokrzyski

Galeria: