2024.09.08. Krzywa, Wołowiec i Nieznajowa.
Witam :-)
Dzisiejszą przygodę rozpoczęliśmy we wsi Krzywa, dawnej wsi królewskiej założonej w 1564r. Stoi tu zabytkowa drewniana dawna łemkowska cerkiew greckokatolicka Świętych Kosmy i Damiana. Świątynia została wybudowana w 1924r w miejscu poprzedniej pochodzącej z 1864r która spłonęła podczas działań wojennych w 1915r. Obok cerkwi cm. wojenny nr 54 na którym w masowej mogile pochowano 60ciu żołnierzy rosyjskich. Następny cm. wojenny, nr. 62 znajduje się na terenie nieistniejącej wsi Banica. Na cmentarzu pochowano 41 żołnierzy rosyjskich i 11 żołnierzy austro-węgierskich poległych w styczniu i marcu 1915r. Na tym terenie także resztki łemkowskiej czasowni i kilka zachowanych kamiennych nagrobków na dawnym cmentarzu. 28 sierpnia 1944r pomiędzy Krzywą a Banicą został zestrzelony brytyjski samolot bombowy Halifax. Siedmioosobowa polska załoga samolotu wracała z lotu zaopatrzeniowego dla walczącej Warszawy. W miejscu śmierci lotników postawiono później pomnik. W powstałej w XVIw wsi Wołowiec drewniana cerkiew greckokatolicka pw. Opieki Bogurodzicy z XVIIIw. Dużo zachowanych zabytkowych nagrobków na dwóch starych cmentarzach łemkowskich. Następnie urokliwą doliną Zawoi do nieistniejącej wsi Nieznajowa i dalej wzdłuż Wisłoki do nieistniejących wsi Czarne i Jasionka. Po drodze nieliczne zachowane ślady dawnych łemkowskich zabudowań, ślady po cerkwiach, kamienne nagrobki na dawnych łemkowskich cmentarzach. Liczne przydrożne kamienne łemkowskie krzyże i kapliczki. W Czarnem cm. wojenny nr. 53 na którym pochowano żołnierzy poległych w styczniu 1915r, 316 Rosjan i 61 Austriaków. Symboliczne drzwi do nieistniejących wsi i pomnik upamiętniający ofiary obozu internowania w Talerhof. Na koniec w Krzywej dawny cm. łemkowski z licznymi kamiennymi nagrobkami.
Krzywa 570m npm – Banica 575m npm – Wołowiec 495m npm – Nieznajowa 440m npm – Czarne 510m npm – Jasionka 625m npm - Krzywa 570m npm
Tej pięknej niedzieli przemierzyliśmy dystans 24,7km z 378m przewyższenia. Ścieżki Beskidu Niskiego deptaliśmy razem z Elą, Wiolą, Andrzejem i Darkiem. Upał dziś dał nam się trochę we znaki, ale na szczęście znaleźliśmy na to sposób. Różne potoki przekraczaliśmy w sumie kilkanaście razy więc można było chociaż nogi ochłodzić :-) Projektantem trzech cm. wojennych na naszej dzisiejszej drodze był słowacki architekt Dušan Jurkovič.
Pozdrawiam serdecznie :-)
Łazior Świetokrzyski






























































































































