2024.10.19. Magura Stuposiańska i Trohaniec.

                  Witam :-)
   Postanowiliśmy w końcu zakończyć naszą przygodę z koronnymi szczytami Bieszczadów. Wszak jest ich tak niewiele a zaczęliśmy ją ponad sześć lat temu :-) Zapakowaliśmy się w piątkę do auta i wyjechaliśmy jeszcze nocą co by zdążyć na kursowy bieszczadzki autobus. W Wetlinie odłączyli się od nas Ewa z Jankiem a reszta pognała dalej do Lutowisk. Osada powstała już w Xw i w swej historii przechodziła różne koleje losu. Od 1951r wieś ponownie znalazła się w Polsce w ramach umowy o zamianie granic. Przy parkingu w Lutowiskach wzniesiony w latach 1911-1913 murowany kościół św. Stanisława Biskupa. Blisko świątyni pomnik ku czci rozstrzelanych w dniach 21-23 czerwca 1942r. Niemcy zamordowali ponad 650 mieszkańców Lutowisk i okolic - Polaków, Żydów i Cyganów. Z opóźnieniem, ale jednak autobus nadjechał i tak dotarliśmy do Bereżek. Stąd zaczęła się nasza piesza wędrówka na Magurę Stuposiańską. Po jej zdobyciu zeszliśmy następnie do wsi Dwernik, jednego z najstarszych ośrodków górnictwa naftowego na świecie. Drewniany kościół św. Michała Archanioła wybudowany w latach 1979-1981 do którego budowy wykorzystano materiał z rozebranej w 1980r cerkwi w Lutowiskach. Cerkwisko i ślady starego cmentarza grecko-katolickiego. Przekroczyliśmy San i zdobyliśmy Trohaniec, najwyższy szczyt Pasma Otrytu. Był to nasz ostatni koronny szczyt wiec uchachani tym faktem niezmiernie zeszliśmy do Lutowisk :-)
   Bereżki 606m npm - Przysłup Caryński 807m npm –Pod Magurą Stuposiańską 981m npm –MAGURA STUPOSIAŃSKA 1016m npm –Dwernik 545m npm –San 515m npm –Chata Socjologa 890m npm –Pasmo Otrytu 864m npm –TROHANIEC 939m np –Bogdanów 694m npm –Lutowiska 606m npm
   Pokonaliśmy tego dnia dystans 26,8km z 1088m przewyższenia. Po bieszczadzkich ścieżkach wędrowaliśmy razem z Elą i Mariuszem. Na koniec pojechali oni pozbierać resztę grupy a ja sobie jeszcze obleciałem Lutowiska. Oprócz kościoła i starego cmentarza grecko-katolickiego i cerkwiska są tu też ruiny synagogi i żydowski kirkut. Jeszcze kilka starych drewnianych domów. I tak zakończyliśmy nasza przygodę z Koroną Bieszczadów. Zdobywaliśmy ją przez 6,5 roku w różnych konfiguracjach osobowych. Najwytrwalszymi zdobywając wszystkie koronne szczyty okazaliśmy się razem z Elą. No to, hehe szacun :-)
      Pozdrawiam serdecznie :-)
         Łazior Świętokrzyski

Galeria: