Warmia i Mazury; powtórnie 30 czerwiec - 9 lipiec 2022

Dom na wzgórzu. Z oknami dziesięcioma.
W każdym oknie pelargonia nieruchoma.
Dom ceglany w słońcu się rumieni
jakby wielkie jabłko na jesieni.

Tak pisał o leśniczówce Pranie Konstanty Ildefons Gałczyński. W tej leśniczówce poeta spędził ostatnie lata życia, a znalazła się ona na trasie wyprawy rowerowej po Mazurach i Warmii, którą odbyłem wraz z grupą kolegów w ostatnim dniu czerwca i w pierwszych dniach lipca. Wyjazd ten był kontynuacją poprzedniej wyprawy, która miała miejsce dwa lata temu. Tym razem nasz przejazd rozpoczęliśmy w Działdowie. Było to jedyne miasto Prus Wschodnich, które po Pierwszej Wojnie Światowej znalazło się w granicach II Rzeczpospolitej. Kilka kilometrów za miastem na rzece Szkotówce przekroczyliśmy dawną granicę polsko-niemiecką i dojechaliśmy do Nidzicy, gdzie znajduje się potężny gotycki zamek komturów krzyżackich. A na koniec dnia dotarliśmy do Dąbrówna, miasta z którego Władysław Jagiełło ruszył ze swoimi wojskami pod Grunwald. Ale miejsce bitwy obejrzeliśmy już następnego dnia, jadąc w stronę Olsztynka, miejsca urodzenia Mrongowiusza wybitnego działacza społecznego, filozofa i językoznawcy. W tym dniu zobaczyliśmy jeszcze Ostródę, pięknie położoną nad Jeziorem Drwęckim. Na cmentarzu w Ostródzie pochowany jest Gustaw Gizewiusz, działacz społeczno-narodowy. Gizewiusz, podobnie jak Krzysztof Celestyn Mrongowiusz był obrońcą i propagatorem języka i kultury polskiej na Mazurach.
A następne dni to już zwiedzanie Warmii. Przejechaliśmy na rowerach trasę prowadzącą od Ornety do Reszla poprzez Dobre Miasto, Jeziorany i Biskupiec. Na wschód od Reszla znajduje się położona na terenie Prus Święta Lipka, sławne sanktuarium maryjne. Miejscowość była znanym miejscem pielgrzymkowym od czasów średniowiecza. Jeszcze w 1519 r. pielgrzymował tu pieszo i boso ostatni mistrz Zakonu Krzyżackiego Albrecht Hohenzollern. Ale już w 1525 r., po sekularyzacji zakonu, Albrecht, ale już jako książę pruski wydał decyzję o zlikwidowaniu miejsca kultu. W 1618 r. katolicy odzyskali swobody wyznaniowe. Administracja i prawo użytkowania Świętej Lipki zostały przekazane Jezuitom. Wybudowali oni w latach 1687 – 1693 okazały, barokowy kościół. Jest on najwspanialszym przykładem sztuki barokowej północnej Polski. Do sanktuarium z warmińskiego Reszla prowadzi 6-kilometrowa aleja lipowa z rzędem 15 kapliczek różańcowych. Dalszy nasz przejazd, ale już po mazurskiej części Prus doprowadził nas do Kętrzyna, w pobliżu, którego znajduje się Wilczy Szaniec, czyli Kwatera Główna Adolfa Hitlera w latach 1941-1944. W Wilczym Szańcu podejmowano najważniejsze decyzje związane z przebiegiem II wojny światowej. Tutaj w dniu 20 lipca 1944 Claus von Stauffenberg dokonał nieudanego zamachu na Hitlera. W styczniu 1945 r. bunkry i zabudowania zostały zniszczone. A oczyszczanie miejsca z min trwało do 1955 r. W następnym etapie, kierowaliśmy się w stronę Wielkich Jezior Mazurskich. Przejechaliśmy Mrągowo (daw. Ządzbork) i Mikołajki, objechaliśmy po stronie północnej jezioro Śniardwy. A przez Orzysz i Pisz dotarliśmy do Puszczy Piskiej. Znajduje się w niej Leśniczówka Pranie, miejsce ostatnich lat życia Konstantego Ildefonsa Gałczyńskiego. Nocowaliśmy nad Jeziorem Nidzkim w Rucianem-Nidzie. Zwiedziliśmy Wojnowo, gdzie istniał żeński klasztor staroobrzędowców. Przejechaliśmy przez Spychowo, którego nie należy łączyć z Jurandem z Krzyżaków Henryka Sienkiewicza i filmu Aleksandra Forda. Jest to dawna wieś Pupy (niem. Puppen). Zamek w Szczytnie (obecnie zabezpieczone ruiny) również wygląda inaczej niż na filmie; nigdy też nie był siedzibą komtura, a jedynie prokuratora krzyżackiego.
W ostatnim dniu przejazdu z Pasymia udaliśmy się lasami pogranicza mazursko - warmińskiego do Purdy i Klewek. W Purdzie kościół był zamknięty, a w Klewkach nie spotkaliśmy lepperowych talibów.
I na koniec dojechaliśmy do Olsztyna, który był ostatnim punktem naszej wyprawy. Łącznie w ciągu 10 dni przejechaliśmy 700 kilometrów w siedmioosobowej grupie.

andkoz

Galeria: