Z Łagowa do Daleszyc- niedzielne wędrowanie na pożegnanie Starego Roku

30 grudnia wybrałam się z Markiem na niedzielną wędrówkę- na pożegnanie starego roku. W zamyśle była lajtowa wycieczka z Widełek do Łagowa niebieskim szlakiem im. E. Padechowicza, prowadzącym z Chęcin do Kielc. W weekend ciężko się dostać do Widełek a więc w internecie znalazłam busa do pobliskiej miejscowości Łukawa, który… nie przyjechał. W międzyczasie podjechał bus do Sandomierza jadący przez Łagów i tak przed 10 wylądowaliśmy w Łagowie, tym razem z zamysłem, że jednak zrobimy dłuższą trasę bo do Daleszyc.

W ten sposób przeszliśmy ostatni etap podczas zdobywania niebieskiego szlaku. Oczywiście zdobywałam go w tym roku z KTP PTTK „Przygoda” a nawet miałam przyjemność prowadzić rajdy w ramach tego skromnego projektu, ale to robiliśmy również prywatnie.

Z Łagowa wystartowaliśmy o 10 a trasa wędrówki przedstawiała się następująco: Bielowa- Sędek-g. Kiełki- g. Zamczysko- Widełki- g. Włochy- rez. Cisów- Góra Stołowa- g. Września- Niwy- Daleszyce co wg rozpiski szlaku na Wikipedii uczyniło 27 km.

Przez jakiś czas- aż do Zamczyska pogoda była łaskawa. Było ciepło, wiał lekki wiatr i kilkakrotnie wyszło słońce. Jednak w połowie trasy to co dobre się zakończyło i trzeba było wędrować w deszczu- na szczęście drobnym, nie bardzo uciążliwym.

Wędrowało nam się bardzo fajnie i sympatycznie, nawet deszcz nie zepsuł nam humorów. Trasa była piękna widokowa a więc same plusy. Na trasie odwiedziliśmy miejsce pamięci narodowej w obozie Barabasza. W miejscu tym znajduje się również kapliczka ś.p. kol. Krzysztofa Bogusza wykonana przez kol. Sławka Micka.

Oczywiście nie uniknęliśmy wędrówki po ciemku ale zabezpieczeni na taką ewentualność czołówki. Ja osobiście bardzo lubię nocne rajdy, w świetle czołówki i pod osłoną nocy świat jest bardziej tajemniczy i wygląda inaczej.

Po 7 godz marszruty dotarliśmy do Daleszyc. Rynek w Daleszycach zastaliśmy pięknie przystrojony na święta i Nowy Rok. Podziwiałam iluminacje oraz ozdoby wykonane przez dzieci i młodzież z różnych placówek a którymi przyozdobione były choinki na rynku.

Na koniec słówko nt patrona niebieskiego szlaku- Edmunda Padechowicza. Źródła niewiele podają jednak znalazłam informację, że był to burmistrz Chęcin w latach międzywojennych. Zasłużył się kuratelą nad ruinami zamku w Chęcinach, zrobił wszystko co się da jak na tamte czasy, żeby zabezpieczyć je przed dalszym niszczeniem.

 

Tekst i foto: Joanna Burtnik

Galeria: